26 czerwca 2015

Silesia Bazaar vol. 2


Słyszeliście o Silesia Bazaar? Mnie co nieco na ten temat obiło się o uszy w grudniu zeszłego roku. Nie miałam wtedy możliwości pojechać i zobaczyć wszystkiego na własne oczy, właściwie nie pamiętam już z jakiego powodu. Gdy usłyszałam o kolejnej edycji postanowiłam nadrobić zaległości. Silesia Bazaar to targi mody i dizajnu odbywające się w Katowicach. Ostatnia, druga, edycja miała miejsce 20-21 czerwca w Spodku. My mieliśmy okazję pochodzić między stoiskami wystawców w niedzielę. Przyznam szczerze, że trochę żałuję, bo wybraliśmy dzień drugi, a w dodatku późną godzinę i nie mieliśmy zbyt wiele czasu na oglądanie. Z drugiej strony te dwie godziny wystarczył nam w zupełności, ale o tym później... Jakie są moje wrażenia? Bardzo pozytywne. Ogromne plusy dla organizatorów za kawał dobrej roboty. Z której strony Spodka byście nie przybyli z daleka widać było informację w jakim kierunku należy się udać, aby na targi dotrzeć/wejść. Miłe jest też to, pierwszy raz się z tym spotykam, a na rozmaitych imprezach tego typu miałam okazję być, że zaraz po przekroczeniu "drzwi wejściowych" otrzymałam mapę na której były oznaczone poszczególne strefy oraz miejsca w których zlokalizowano stoiska wystawców. Do dyspozycji odwiedzających była: strefa mody, strefa dizajnu, strefa ASP Katowice, strefa gastro, strefa dzieci i strefa relaksu. Nie mogło być inaczej w każdej ze stref byliśmy. 

Oczywiście mnie najbardziej interesowała strefa mody i to od niej zacznę i to jej poświecę najwięcej miejsca. Szerokim łukiem omijałam rzeczy dobrze znane każdemu fanowi "mody ulicznej". Koszulki z nadrukami, czapki z daszkiem, ubrania dresowe to coś czego jest już tak dużo na rynku, że postanowiłam je sobie i Wam, drodzy czytelnicy odpuścić. Nastawiłam się na poszukiwanie nowych, "innych" marek. Kilka nazwisk, firm, marek zostanie w mojej pamięci na dłużej. Mnóstwo wzorów i kolorów, a także klasyków stylu casual można spotkać u Dzień Dobry. Ilość rozmaitych nadruków była tak duża, że ciężko byłoby mi się zdecydować na jedną konkretną rzecz. U debiutanta Ta!dam (marka istnieje od 3 miesięcy) spodobała mi się spódnica z wzorzystą tkaniną w koty od spodu i tiulem od góry, fajna. Kolekcja Agnieszka Martini w stonowanych klasycznych barwach czerni, bieli i szarości zaskoczyła mnie oryginalnymi projektami. Przygarnęłabym wiele rzeczy z metką tej marki. Myślę, że wiele z nas, a z pewnością ja, chciałoby mieć w swojej szafie top z wyciętymi plecami czy ciekawie skrojone szorty ze skórzanymi wstawkami. W dziale - biżuteria zauroczyła mnie żabka od Katarzyna Fortuna, urocza. Wyprodukowane z wysokiej jakości tkanin sukienki w moim ulubionym fasonie można było zakupić u Anouk. Dla tej z czarnym wykończeniem znalazłoby się miejsce na moim wieszaku. U Plastic Bones kolejna dawka wzorów. Płaszcz z delfinami czy t-shirt w trójkąty to moi ulubieńcy, ciągle myślę nad ich kupnem. 

Poza modą mogliśmy podziwiać dizajn. Toaletki Baronki zaprojektowane przez Sabina Knapczyk, Marek i Aleksandra Satława to fajny mebel w którym mogłabym pomieścić wszystkie swoje rzeczy osobiste. Nie brak specjalnych w niej specjalnych miejsc na biżuterię i inne dodatki. Przydałaby się nie jednej kobiecie, a i pomieszczenie wyglądałoby korzystniej. 

W strefie ASP Katowice mieliśmy okazje zapoznać się i samodzielnie współtworzyć rozmaite instalacje przygotowane zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Interesującym pomysłem jest np. edukacyjna zabawa "Szpital Przyjaznego Misia", a to tylko jeden z projektów studentów z ASP.

Po dłuższym spacerze między stoiskami wystawców udaliśmy się do strefy relaksu. Mieliśmy możliwość zasiąść na wygodnych, specjalnie do tego przygotowanych siedziskach. Mogliśmy zjeść małe co nie co ze strefy gastro, pooglądać modowe magazyny i podyskutować o naszych wrażeniach dotyczących targów, a przede wszystkim nabrać siły na dalszą przechadzkę. 

Targi Silesia Bazaar zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie. Organizacja, lokalizacja, różnorodni wystawcy za to ogromny plus. Udało mi się odkryć kilka marek, które na dłużej zostaną w mojej pamięci. Wróciłam do domu zainspirowana, ale czuję mały niedosyt... Nie wiem czy to z powodu pory o której przybyliśmy czy też z innych nieznanych mi i niezależnych od organizatorów powodów wystawców nie było zbyt dużo. Cóż, mimo wszystko następnym razem też będę, przybędę po kolejne inspiracje i świetne ubrania. 

Na zdjęciach: 2,3 - Dzień Dobry | 4, 5 - Ta!dam | 6, 7, 8, 9 - Agnieszka Martini | 10 - Katarzyna Fortuna | 11, 12, 13 - Anouk | 14, 15, 16 - Plastic Bones | 17 - Toaletka Baronka |

2 komentarze:

  1. Fajne zdjęcia, ja tym razem nie mogłam się wybrać, ale może w grudniu się uda ;)

    OdpowiedzUsuń