10 czerwca 2016

white shirt

Muszę się Wam do czegoś przyznać... Jestem strasznym leniuchem! (nie wiem czego ty się spodziewałeś drogi czytelniku). Lubię sobie wieczorem posiedzieć, a tak precyzyjniej pisząc poleżeć i "nic nie robić". Tym nic nie robieniem nazywam beztroskie leżenie przed niebieskim ekranem telewizora, obejrzenie fajnego filmu, nic nie dające serfowanie po internecie, przeglądanie setek stron z rzeczami, których i tak nie kupie, takie tam marnowanie czasu. Nie, nie jest tak, że cały mój dzień tak wygląda. Robię niezliczoną ilość drobnych czynności, jak każdy z nas. Lubię też skorzystać z ciepłego, słonecznego dnia. Zawsze wtedy wybieramy się na spacer, rower, pograć w kosza, pozwiedzać Jurę. Wróćmy jednak do meritum. W jakim właściwie celu wspominam Wam o owym lenistwie? Przekłada się ono na częstotliwość dodawania nowych treści na bloga. Usprawiedliwiam się trochę. Jak to mówią dla chcącego nic trudnego. Prawda, dlatego cały czas pracuję nad systematycznością postów. Wybiorę się na sesję w terenie. Jednego wieczoru zgram zdjęcia z aparatu, następnego wybiorę kilka do posta, kolejnego zabiorę się za obróbkę graficzną, a na samym końcu zabiorę się za napisanie kilku słów do Was. Wszystko po to, aby choć raz w tygodniu móc pokazać Wam coś nowego. Chce więcej i mam cichą nadzieję, że wy także. Czas porzucić lenistwo i zakasać rękawy. Działamy, a nie obijamy się. 

| płaszcz - Brunoszka | koszula - sh | spodnie - H&M | torebka - Paulina Schaedel | buty - Converse |

Zdjęcia: PJ Kellys | Edycja: Kalina 

3 komentarze:

  1. Bardzo mi sie podoba :) A odpoczynek też musi być żeby podładować bateryjki i działać dalej ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Podładować bateryjki trzeba, ale warto wcześniej też co nieco popracować ;) <3 :***

      Usuń
  2. Świetny płaszcz:)
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń