XIV Fashion Philosophy Fashion Week Poland

Od głośnej XIV edycji Fashion Philosophy Fashion Week Poland mineło już sporo czasu. Wydarzenie odbyło się 21-24 kwietnia. My w Łodzi byliśmy przez trzy pierwsze dni. Obejrzeliśmy 15 premierowych pokazów na sezon jesień/zima 2016/2017. Jakie są nasze wrażenia? Mimo wszystkich minusów, o których za chwile, pozytywne. Projektanci nie zawiedli. Było kilka kolekcji, które mogłabym mieć niemal w całości w swojej szafie (marzenia) i duża ilość pojedynczych ubrań czy dodaktów, które wpadły mi w oko.
 
Które kolekcje zrobiły na mnie największe wrażenie? Ciekawą, własną wizję, zgodną ze światowymi trendami przedstawił debiutant Szczesny. Jego kaszkiety, metaliczne kurtki, oversizeowe swetry czy maksi sukienka w paski z wycięciami - piękne rzeczy, chętnie bym je nosiła. Modelove to przede wszystkim dzianina, ale i zwiewne sukienki. Ciepły wełniany szalik w intensywnym kolorze, swetro-sukienka z dekoltem na plecach idealne rzeczy na najbliższą jesień. Wspominałam Wam, że są kolekcje, które chciałabym mieć w całości w swojej szafie. Tą niezwykłą kolekcje stworzyła Marta Kuszyńska. Zwiewne, delikatne, kobiece. Zachwycające projekty. Jestem pewna, że Marta skradła nie tylko moje serce. Jarosław Ewert to projektant, który z sezonu na sezon zyskuje coraz większe grono klientów. Nic w tym dziwnego. Tworzy jedyne w swoim rodzaju barwne i spójne kolekcje. Damski garnitur i płaszcz we wzór jest niesamowity. Pokaz Femestage Eva Minge pozytywnie mnie zaskoczył. Świetne ubrania dla fanek niewymuszonej elegancji. Ogromnym plusem była muzyka grana na żywo. Fantastyczna Bovska dała wspaniały występ. Kolejnym nazwiskiem, które nigdy nie zawodzi jest Natasha Pavluchenko. Na kolejny sezon zaprezentowała kolekcję w czerni, błękicie i odcieniach bieli. Urokliwe mini sukienki i długie piękne suknie na wielkie wyjścia. Kobieco i z pazurem. Malgrau to minimalistyczne kroje w najlepszym wydaniu. Futrzasta kamizelka i długi płaszcz to must have na zime. Ptaszek to casual w najlepszym wydaniu. Waleria Tokarzewska-Karaszewicz zadebiutowała w poprzednim sezonie od tego czasu ciągle zaskakuje nietuzinkowymi pomysłami i pięknymi kolekcjami. Po za pokazami była też strefa Showroom w której można było zakupić odzież i dodatki od polskich twórców oraz wystawa Versace Vintage

Co do samej imprezy. Organizacja pozostawiała wiele do życzenia. Pokazy opóźnione ponad 2 godziny. Dopiero w sobotę opóźnienie wynosiło jedynie godzine, może więcej. Obsługa była nie przeszkolona. Wolontariusze nie mieli pojęcia co robić, więc stali i robili... dobre wrażenie. Atrakcje, czytaj stanowiska wystawców nie były oddzielone od siebie i od miejsca w którym odbywały się pokazy. Co do samego miejsca pokazów. Nie było wybiegu, oświetlenie było bardzo kiepskie, nagłośnienie też nie najlepsze. Modelki były różne. Wiele z nich chciało na Fashion Weeku się zaprezentować, więc swoją pracę wykonywały bez doświdczenia, często po raz pierwszy na tego typu wydarzeniu (i zapłaty), efekt był różny. Wyróżniały się nieliczne. Na mnie wrażenie zrobiła Klaudia Strzyżewska brała udział w większości pokazów i radziła sobie świetnie, zawodowa modelka. Niektórzy z Was być może będą ją kojarzyć z jednej z poprzednich edycji programu Top Model. Siedząc na widowni miałam też nieotparte wrażenie, że na sali znajduje się wiele przypadkowych osób, nie zainteresowanych tym co dzieje się na wybiegu. 

My do Łodzi przyjechaliśmy obejrzeć premierowe kolekcje polskich projektantów i mimo wszystkich niedogodności mogliśmy je zobaczyć. FPFWP doświadczenie już macie. Wyciągnijcie wnioski z tego co Wam nie wyszło i działajcie dalej. Polska ciągle potrzebuje modowej imprezy na światowym poziomie.  
Zdjęcia, video: Kellys Vision | Edycja: Kalina

2 komentarze: